wprowadzenia do codziennej modlitwy


Tutaj zamieszczamy krótkie wprowadzenia do codziennej modlitwy. Sposób modlitwy, który proponujemy, znajdziesz tutaj (modlitwę można skrócić lub dostosować do własnych możliwości), natomiast uwagi dotyczące modlitwy i życia duchowego znajdziesz tutaj. Wprowadzenia są redagowane przez ekipę e-DR. Czytania na dany dzień znajdziesz tutaj.


Sobota, 18 czerwca     tekst: Mt 6,24-34

       Komu służy Twoje serce? Pomyśl przez chwilę kto lub co jest dla Ciebie w tej chwili najważniejsze? O co troszczysz się każdego dnia? Jezusowi nie chodzi o to, żeby być lekkoduchem, ale o to, by troska o sprawy ziemskie nie przysłaniała Boga. Łatwo powiedzieć, trudniej zrobić powie osoba, której ledwie starcza od pierwszego do pierwszego. Ale Bóg mówi dziś: Zaufaj, jesteś ważniejszy niż wróble czy lilie na polu. A skoro te podtrzymuję w istnieniu, o ileż bardziej Ciebie... Komu ufasz? Bardziej ludziom czy Bogu? Ufność jest spodziewaniem się obiecanej pomocy. Jeśli Bóg coś obiecuje, to to spełni. Czy wierzysz w to? Z ludźmi bywa różnie... O co w tym momencie troszczy się Twoje serce. Poproś dziś Boga o to, czego Ci dziś najbardziej potrzeba. 

Anna Goliszek


Piątek, 17 czerwca     tekst: 2 Kor 11,18.21b-30

       Jak wiele jestem w stanie znieść dla Chrystusa? Paweł, poznawszy Zbawiciela, postawił wszystko na jedną kartę. Nie było nic takiego, co mogłoby go odstraszyć od głoszenia, zniechęcić. Każde z trudnych wydarzeń wyryło mu się w głęboko pamięci – znak, że nie były dla niego błahostką. Można powiedzieć, że postawa Trzynastego Apostoła była wielką łaską Boga. Ale równocześnie nie można zapominać, że wymagała stu procent pawiowego zaangażowania i wysiłku. A do czego ja jestem zdolna, aby współpracować z Bogiem, który chce działać we mnie i przeze mnie? Każdy z nas ma swoje sto procent, swoja własną miarę. I nie chodzi o to, aby każdy z nas był – jak Paweł – pięciokrotnie bity i raz kamienowany. Ale czy jestem w stanie podejmować jakiekolwiek wyrzeczenia? Bóg dla mnie wyrzekł się wszystkiego, ogołocił się, czy – dosłownie – opróżnił, do samego dna. Czy jest we mnie pragnienie, aby tę miłość odwzajemnić? A czy pragnę aby być Mu jeszcze bardziej posłuszną, jeszcze bliższą, jeszcze wierniejszą?

Natalia Żelasko


Czwartek, 16 czerwca     tekst: Mt 6,7-15

       Modlitwa, jakiej uczy Jezus zaczyna się od uwielbienia Boga. Czym ono jest? Mówieniem jaki Bóg jest, wspominaniem Jego dzieł, zachwytem nad Jego działaniem. A wszystko ze względu na samego Boga, bezinteresownie. Czy w Twoim życiu jest taka modlitwa? Dopiero potem jest prośba, bardzo konkretna i pełna wiary. Bardzo ważne w naszej modlitwie jest też relacja do drugiego człowieka. Stając do modlitwy, każdej modlitwy trzeba popatrzeć, czy mam coś przeciw bratu lub czy on ma coś przeciw mnie. Co dla Ciebie znaczy przebaczyć bliźniemu. A sobie samemu? Mocne słowa wypowiada Jezus w kontekście przebaczenia i nieprzebaczenia. Pomyśl przez chwilę, jak to wygląda w Twoim życiu? Dzisiejszą modlitwę zakończ spokojnym, medytacyjnym odmówieniem Ojcze nasz.

Anna Goliszek


Środa, 15 czerwca     tekst: Mt 6, 1-6.16-18

       1. Mamy się strzec, by uczynków pobożnych nie wykonywać przed ludźmi, by nas widzieli (i mieli okazję do "pochwalenia" naszej pobożności). Dlaczego Jezus mówi akurat o uczynkach pobożnych? Czy wszystkich naszych uczynków nie mamy wykonywać z prostotą, a nie dla pochwał? Bo w sferze wiary, sferze religii jesteśmy bardziej narażeni na hipokryzję i udawanie. To tu właśnie potrzeba większej czujności i nieustanne badanie swoich intencji, motywacji - bez tego bardzo szybko nasza wiara stanie się fasadowa i pozorna.

       2. Wsłuchaj się w Jezusowe słowa. To, co widoczne na zewnątrz, nie zawsze odpowiada temu, co jest wewnątrz człowieka. Ale na pewno to, co jest wewnątrz człowieka kształtuje go całego - także to, co jest zewnętrzne. Kiedy więc ktoś próbuje budować fasady na zewnątrz (pozorowaną pobożnością), to przez to wcale nie sprawi, że jego wnętrze stanie się pełne dobrych owoców. Pustka serca pozostanie, a fasada - wcześniej, czy później - runie. Ale jeśli ktoś buduje swoje wnętrze, to nie będzie mógł tego ukryć, gdyż to co jest w naszym sercu, kształtuje całe nasze życie, także to "zewnętrzne". Po owocach można to rozpoznać. Taki człowiek spotyka się z Bogiem w ukryciu swojego serca, gdyż tam mieszka Bóg. Pomyśl, na czym budujesz swoją pobożność i czy miejscem Twojego spotkania z Bogiem jest rzeczywiście głębia Twojego serca.

o. Grzegorz Ginter SJ


Wtorek, 14 czerwca     tekst: Mt 5,43-48
       1. Jezus mówił do wszystkich. Zarówno do tych, którzy starali się być posłuszni usłyszanej nauce, jak i do faryzeuszy, najczęściej stających w opozycji do Jego słów i gestów. Mimo ich jawnej niechęci przyjmował zaproszenia do ich domów, a także zwracał się do nich w nauczaniu. Przyszedł do wszystkich – zarówno do tych, którzy Go przyjęli, jak i do tych, którzy odrzucili. Bo Bóg jest i pragnie być dla wszystkich, ze wszystkimi, we wszystkich. Ojciec posłał Go na ziemię dla dobrych i złych, sprawiedliwych i niesprawiedliwych, aby wszystkich zgromadzić w Chrystusie. Choć różnie wyrażana, miłość Trójjedynego jest jednakowa dla wszystkich. Ta sama miłość wzywa spragnionych i utrudzonych, ta sama pomstuje na faryzeuszy, którzy nie chcą przyznać się do błędu. Ta sama wskrzesza syna wdowy, płacze nad zmarłym przyjacielem, ta sama ostrzega Korozain przed dniem sądu i bywa twarda, niemal opryskliwa dla ludzi o zatwardziałych sercach. Różne rodzaje działania mają u podstawy zbawczy zamiar skierowany do każdej konkretnej osoby. Czy więc mamy prawo nienawidzić? Czy mamy prawo wprowadzać podziały między ludźmi? Naszym zadaniem jest działanie na rzecz jedności. Jeśli nie da się tego zrobić słowem, czy gestem, mamy próbować modlitwą. W ten sposób będziemy dziećmi Ojca niebieskiego. Czy staję się co raz bardziej dzieckiem Boga w tym znaczeniu? Czy uczę się od Niego prawdziwej miłości?
       2. Bóg zsyła deszcz na sprawiedliwych i niesprawiedliwych. Różnica ta występuje nie tylko między ludźmi, ale też we wnętrzu każdego z nas. Jest tam część sprawiedliwa, która przyjmuje Pana i Jego słowa. Jednak jest też trochę grzesznika, faryzeusza, który jest obojętny albo niechętny Jezusowi. Często jest tak, że trudno nam lubić tę słabszą część siebie samego, nie mówiąc nawet o kochaniu jej. A jednak dziś słyszymy od samego Syna Bożego, że Bóg zsyła deszcz (możemy przeczytać: łaskę, zbawienie, błogosławieństwo) na obie te „części” nas. Miłuje Cię w dobrych, zdrowych, pięknych aspektach, ale chyba jeszcze bardziej w tych, które są złe, słabe, chore. A Ty masz być tak jak On – kochać nie tylko to, co ładne. Ale też to, o czym w sobie wolałbyś zapomnieć. Pomyśl teraz o takich miejscach w sobie samym. Zobacz, które z nich są najbardziej spragnione kochania, akceptacji. Poproś Ojca, aby nauczył Cię miłować siebie samego nawet wtedy, gdy – grzesząc – stajesz się sobie wrogiem.

Natalia Żelasko


Poniedziałek, 13 czerwca    NMP Matki Kościoła     tekst: Dz 1,12-14
       1. W przygotowaniu do dzisiejszej modlitwy wyobraź sobie "salę na piętrze", gdzie zwykli zbierać się Apostołowie. Jest wśród nich Maryja i inne kobiety. A Ty, jakie miejsce wśród nich zajmujesz? Z kim i o czym najbardziej chciałbyś porozmawiać? Jaka atmosfera panuje, jak ją odbierasz? Jezusa już nie ma pośród nich, ale czy można w jakiś inny sposób odczuć Jego obecność?
       2. Kościół rodzi się ze wspólnotowego przeżywania obecności Jezusa. Uczniowie po wniebowstąpieniu gromadzą się razem. Jednoczy ich prawda obecności Boga. Jezus jest obecny pośród nich nadal: "Gdzie dwaj albo trzej gromadzą się w Imię Moje, tam Ja jestem pośród nich". Pomyśl z kim Ty tworzysz Kościół? Mówi się o Polakach, że wstydzą się publicznego przyznawania do swojej wiary. Prawdziwy problem byłby wtedy, gdyby nawet wśród najbliższych: w rodzinie, pośród przyjaciół, zabrakło tego wspólnego przeżywania wiary i rzeczywistej obecności Boga, pośród dwóch lub trzech modlących się. W takiej perspektywie można sobie zadać pytanie: "Z kim ja tworzę Kościół - ten mi najbliższy, bardzo lokalny? Czy jest to moja rodzina, przyjaciele? Jak wygląda moje zaangażowanie w życie parafii, diecezji?".
       3. Zachęcam do zrobienia małego ćwiczenia: Na pewno oglądasz wiadomości lub czytasz prasę. Następnym razem jak usłyszysz czy wyczytasz słowo "Kościół" przyjrzyj się swojemu rozumieniu tego słowa. Co pod nie podłożysz: a) To pewnie episkopat i księża; b) To taka organizacja, której jestem posłuszny i opłacam co niedziela składkę członkowską; c) Mówią o mnie - mówią o moim "ja" włączoną we wspólnotę "my". Czemu może służyć takie ćwiczenie?
       4. Na koniec modlitwy poproś Maryję, by była Matką Twojego Kościoła, tego najbardziej Tobie bliskiego w gronie rodziny czy przyjaciół. Proś o łaskę odczuwania obecności Boga i umiejętność dzielenia się nią.

Danuta Prot


Niedziela, 12 czerwca     Zesłanie Ducha Świętego      tekst: Rdz 11, 1-9;  Dz 2, 1-11

       1. Dlaczego pierwszym darem Ducha był dar języków? Pomyśl o tym przez chwilę w kontekście czytania z księgi Rodzaju. Zobacz, że kiedy człowiek chciał zbudować wieżę, dotykającą wierzchołkiem nieba (czyli w symbolicznym obrazie chciał dosięgnąć Boga, chciał Go zdobyć, opanować i "zająć" Jego miejsce), to by temu zapobiec Bóg miesza ludziom języki. Ale ostatecznie przychodzi Duch Św., by z tej naszej ludzkiej "wieży Babel" uczynić jeden lud - nie próbujący "podbić" Boga, lecz lud Mu poddany - lud Chrystusowy. Rozważaj ten niesamowity Boży plan. Jak on ma się do Twojego życia?

       2. Nikt nigdy nie widział Ducha Świętego. Wczytaj się w tekst z Dziejów Apostolskich i zobacz, jakimi określeniami św. Łukasz opisuje zjawisko zesłania Ducha. Słowa, których używa wskazują na ruch, dynamizm, życie. Daje się słyszeć szum, jakby gwałtownego wiatru, ukazują się języki ognia... co to oznacza? Ducha można rozpoznać po efektach Jego działania w naszym życiu. Pojawienie się Ducha jest określane słowem "jakby" - ale liczy się konkret, liczy się owoc, jaki przynosi w życiu. Popatrz na swoje życie i zobacz w nim owoce Ducha. Możesz zajrzeć np. do Ga 5, 22, by zobaczyć owoce, o których wspomina św. Paweł. Proś w dzisiejszej modlitwie o wylanie Ducha Św., o Jego moc, nowe namaszczenie Nim - bez Niego nie możemy być prawdziwymi chrześcijanami.

o. Grzegorz Ginter SJ


                                               archiwum