wprowadzenia do codziennej modlitwy


Tutaj zamieszczamy krótkie wprowadzenia do niedzielnej modlitwy. Sposób modlitwy, który proponujemy, znajdziesz tutaj (modlitwę można skrócić lub dostosować do własnych możliwości), natomiast uwagi dotyczące modlitwy i życia duchowego znajdziesz tutaj. Wprowadzenia są redagowane przez ekipę e-DR. Czytania na dany dzień znajdziesz tutaj.


Niedziela, 28 sierpnia     XXII zwykła

       1. Jr 20, 7-9: Bardzo ciekawe słowa Jeremiasza, który jakby oskarża Boga, że go uwiódł (czyli był podobny do uwodziciela, który stosuje podstęp, by osiągnąć cel), ale z drugiej strony ma sam do siebie pretensje, że pozwolił się uwieść (było to dla niego pociągające). Jest zły, bo chciał być prorokiem ogłaszającym pokój, szczęście i dobrobyt, a Słowo Boga, które ma ogłaszać ciągle jest tym, które obwieszcza ruinę, wojnę i cierpienie. Ma tego dość i chce z tym skończyć, ale Słowo Boga jest mocniejsze od jego serca. Trawi jego serce jak ogień i pociąga ku Bogu. Oddał swoje życie Bogu i Bóg w całej pełni w nim działa, pomimo tego, że po ludzku czuje się przegrany.

       2. Rz 12, 1-2: To, co Jeremiaszowi tak ciążyło - św. Paweł do tego nas mocno zachęca: byśmy Bogu oddali siebie na służbę. Mówi, że oddanie swojego ciała na ofiarę jest rozumne. Mamy nie brać wzoru z tego świata (który nie jest ofiarniczy, tzn. dający siebie, lecz egoistyczny - tylko chroniący siebie), lecz mamy się przemieniać przez odnawianie umysłu. To nic innego jak nawrócenie, które jest zmianą mentalności. A wszystko to po to, byśmy umieli rozpoznawać wolę Bożą. Można więc powiedzieć, że pójście za Chrystusem i oddanie siebie na ofiarę pomaga nam w rozpoznawaniu woli Bożej.

       3. Mt 16, 21-27: Te dwa powyższe teksty są jakby streszczone w dzisiejszej Ewangelii. Jezus jest cały czas w drodze do Jerozolimy, gdzie złoży swoje ciało (życie) na ofiarę, która będzie święta i Bogu przyjemna. Ale Piotrowi się ten pomysł nie podoba i próbuje Jezusa "wcisnąć" w swój plan. Otrzymuje ostrą reprymendę "Zejdź mi z oczu, szatanie!" (dosł. "Idź za mną, szatanie!"). Jezus przypomina Piotrowi, że to On jest Panem i Nauczycielem i że uczeń nie próbuje wychodzić "przed orkiestrę". Piotr nie myśli według woli Bożej, lecz według ludzkiej kalkulacji (ochrony własnego życia). Jezus, kontynuując, pokazuje na czym polega prawdziwe pójście za Nim. Jaką drogą chcesz w życiu kroczyć? Czy to dzisiejsze Słowo porusza Cię i popycha ku czemuś? Uświadom sobie te uczucia, które w Tobie wzbudza i niech Twoja modlitwa będzie odpowiedzią na te poruszenia, które Bóg w Tobie sprawia.

o. Grzegorz Ginter SJ


Niedziela, 21 sierpnia    XXI zwykła

         1. Rz 11,33-36: Weź sobie kawałek tego tekstu – taki, który najbardziej do Ciebie przemawia – i spróbuj go przez jakiś czas posmakować. Zachwyć się głębokością bogactw, mądrości i wiedzy Boga. Albo postaraj się uświadomić sobie , że nasze drogi Boga są naprawdę nie do wyśledzenia dla nas, że nie jesteśmy w stanie Boga „przewidzieć”, ubiec, przechytrzyć. Poproś Go, aby pozwolił Ci doświadczyć Jego wielkości. Wtedy bezbłędnie poznasz swoją małość. On jest Tym, który zawsze jest pierwszy, który nas obdarowuje, podtrzymuje, prowadzi, oświeca, uświęca. Oddaj Mu za to chwałę.

       2. Mt 16,13-20: Wyobraź sobie Jezusa, który jest przy Tobie. Usłysz jak zadaje pytanie: za kogo mnie uważasz? Kim dla Ciebie jestem? Porozmawiajcie na ten temat. Opowiedz mu o swojej wierze w Niego, ale też o wątpliwościach, których być może doświadczasz. Spróbuj też sobie przypomnieć, za kogo uważałeś Jezusa dawniej. Jak zmienia się Twoje patrzenie na Niego? Czy doświadczyłeś już tego, że On jest Mesjaszem, Synem Boga żywego? Do tego nie da się dotrzeć poprzez świadectwo stworzenia; te prawdę możemy poznać i odczuć jedynie dzięki objawieniu Ojca.

Natalia Żelasko


Poniedziałek, 15 sierpnia    Uroczystość Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny
       1. Ap 11,19a;12,1.3-6a.10ab: Znak na niebie: Niewiasta, smok ognisty, Dziecię. Zapowiada on przyjście Boga i Jego Królestwa. Świątynia się otwiera - to znaczy, że Bóg nie jest już niedostępny gdzieś w niebiosach, ale "w zasięgu ręki" - jeśli tylko człowiek zapragnie spotkania z Nim. Jednym z warunków, by móc spotkać Boga jest pustynia - miejsce nieprzyjazne człowiekowi, miejsce walki duchowej, ale przede wszystkim przestrzeń w której Bóg ma szansę nas spotkać, bo nie jesteśmy zajęci tak wieloma sprawami. Popatrz na to, co w twoim życiu sprzyja temu, byś spotkał się z Bogiem. By mogło nastać zbawienie, potęga i królowanie Boga w Twoim sercu.
       2. Łk 1,39-56: Niewiasta z Apokalipsy to figura Maryi. Ona uczy nas, jak otworzyć się na  przyjście Boga, jak pozwolić Mu działać bez przeszkód. Dziś widzimy Ją jak idzie do Elżbiety. Nie po to, by się pochwalić, że będzie Matką Boga... Idzie, aby pomóc jej w ostatnich miesiącach ciąży. By jej służyć, być dla niej oparciem. Codzienne sprawy, nic cudownego i nadzwyczajnego. Nie zważa na trud, długą i niewygodną podróż (nie było asfaltowych dróg, wygodnych samochodów...). I dochodzi do spotkania nie tylko dwóch kobiet, ale także ich dzieci. Może czasami szukasz Boga w mocnych doznaniach, cudownościach, czymś niezwykłym. A przecież można Go spotkać w codzienności, w szarości życia i zwykłych sprawach... Tak żyją ci, których Kościół wynosi na ołtarze, ogłasza błogosławionymi i świętymi. To jest w zasięgu Twojej ręki - nie wymawiaj się, że nie potrafisz. Tylko Boga postaw na pierwszym miejscu, walcz o miejsce dla Niego w Twoim sercu i uwielbiaj w każdej chwili swego życia. Jak Maryja...

Anna Goliszek


Niedziela, 14 sierpnia    XX zwykła

1. Iz 56,1.6-7: "Kto wejdzie do Twoich przybytków Panie?". Dla Żydów odpowiedź była jedna: Żydem może być tylko człowiek narodzony z matki Żydówki. Naród Wybrany szczycił się ekskluzywną relacją do Jedynego Boga, który zechciał objawić się Abrahamowi, Izaakowi i Jakubowi. Pierwsze czytanie pokazuje proces powolnego rozszerzania etnicznego pojęcia przynależności do Narodu Wybranego. W księdze Izajasza czytamy, że nie fakt narodzenia, ale przestrzeganie przykazań i czczenie szabatu staje się wyznacznikiem wyznawania wiary w Boga. Jezus sam siebie postrzega jako posłanego do Żydów. Dopiero uczniowie otrzymają wyraźną misję głoszenia wiary wszystkim narodom.
       2. Mt 15,21-28: W takim kontekście pojawia się kobieta kananejska. Nie będąc Żydówką nie ma prawa, by zwracać się o pomoc do potomka Dawida. Jednak jej upór i pokora sprawiają, że Jezusa głęboko porusza jej wiara. Zapraszam Cię byś chwilę pomedytował nad tym, co jest przedmiotem wiary kobiety? Dlaczego ona tak wzruszyła Jezusa? Co w Twojej wierze jest takiego, co mogłoby zachwycić i rozczulić samego Boga.

Danuta Prot


Niedziela, 7 sierpnia    XIX zwykła

1. 1 Krl 19, 9a.11-13: Bóg przychodzi do nas na różne sposoby. Do każdego z nas inaczej, każdemu inaczej się daje poznać, pomimo tego, iż pewne drogi są wspólne (np. Eucharystia). Czasem będzie to trzęsienie ziemi, a czasem szmer łagodnego powiewu wiatru. Eliaszowi Bóg pokazał się w łagodnym szmerze. Był to największy prorok, który dokonywał wielkich znaków ("sprowadził" suszę, zniszczył kult bożka Baala, wskrzesił syna wdowy). Jednak Bóg pokazał Mu się w szmerze wiatru, może po to, by mu pokazać, że jest obecny również w tym, co zwyczajne, codzienne, nieomal niezauważalne. Gdzie Ty szukasz Boga i gdzie Go znajdujesz?
       2. Mt 14, 22-33: Być może górnolotnie zabrzmią słowa, że my, chrześcijanie, jesteśmy powołani, by chodzić po wodzie. Bo czyż nie tym właśnie jest wiara? Tak wielu ludzi albo puka się w głowę, albo uważa za niemożliwe to, w co my wierzymy. I nie chodzi tylko o Boga. Wierzymy również, że można kochać aż do śmierci (niezależnie ile osób i małżeństw wytrwa w takiej miłości), że można przebaczyć, wejść w krzyż i "umierając" zwyciężyć śmierć. Szukać i znajdować Boga w codzienności - wierzymy, że jest to możliwe, choć nasze życie podobne jest do tej łódki uczniów, płynącej w ciemnościach nocy i miotanej przeciwnym wiatrem. Zadaj sobie dziś pytanie o Twoją wiarę, jej różne okresy i fazy. Ile razy w życiu odważyłeś się, jak Piotr, wyjść z łódki i iść po falach? Ile razy - pomimo zaproszenia Jezusa - zostałeś w łódce, zwątpiłeś, wycofałeś się? Ile razy lęk wziął górę? Nie bój się stanąć w prawdzie przed sobą samym i przed Bogiem. Pomimo różnych życiowych porażek, On jest obecny w Twojej codzienności i zaprasza Cię do wychodzenia z łódki (zabezpieczeń, ludzkiej tylko ochrony, bariery), by stawać jak Eliasz w obecności Pana, by stawać jak Piotr - ponad tym, co wydaje się słabe i grożące naszemu życiu.

Grzegorz Ginter SJ


Niedziela, 31 lipca    XVIII zwykła

1. Iz 55, 1-3a: Bóg zaprasza, byśmy do Niego przyszli, gdyż On jest naszym żywicielem. To, co daje, jest całkowicie za darmo i hojną ręką nam tego udziela. O czym mówi Bóg? O swoim Słowie, które jest pokarmem naszej duszy. Jak chleb i mleko dają siły naszemu ciału, tak Słowo Pana daje siły naszemu duchowi. To wezwanie Boga jest przejmujące: "Słuchajcie mnie!", "Nakłońcie wasze ucho i przyjdźcie do mnie, posłuchajcie mnie!" Dlaczego mamy do Niego przyjść? Bo wtedy nasza dusza "żyć będzie". Czym się karmisz? Czego lub kogo w życiu najbardziej słuchasz? Nie zatrzymuj się na pierwszej odpowiedzi, lecz wejdź głębiej, bo to, co o nas prawdziwe, jest najczęściej głęboko skryte w naszym sercu. Spróbuj się do tego dokopać. To Twoje życiowe postawy, wybory i czyny pokażą Ci, kogo lub czego w życiu słuchasz.
       2. Rz 8, 35.37-39: Zadaj sobie to samo pytanie, jakie stawia św. Paweł - czy jest coś, co może mnie odłączyć od miłości Chrystusa? Paweł wymienia utrapienia, ucisk, prześladowanie, niebezpieczeństwo... czy codzienne życiowe utrapienia, trudności czy uciski są miejscem mojego spotkania z Bogiem, czy też miejscem mojego odejścia od Niego?
       3. Mt 14, 13-21: Zobacz najpierw, że tłumy szukają Jezusa. Czego tak naprawdę szukają? Czy chcą słuchać Jezusa i zmienić swoje życie? Może chcą tylko uzdrowienia. Jakie by nie były ich motywacje, Jezus lituje się nad nimi. Zobacz następnie ludzki i boży sposób rozwiązywania problemów: oto pora już późna i ludzie nie mają dość pożywienia. Uczniowie więc, podchodząc po ludzku, chcą pozbyć się problemu przez pozbycie się tych ludzi - niech idą do wsi i tam sobie każdy kupi, ile potrzebuje do jedzenia. Jezus jednak mówi im: wy dajcie im jeść. Wystawia ich na próbę, bo mają tylko kilka chlebów i rybek. Być może dla nich by wystarczyło, ale dla reszty? Cud, który Jezus czyni, pokazuje, że to Bóg troszczy się o człowieka i daje mu tego, czego potrzebuje. Daje przez pośrednictwo drugiego człowieka, bo to uczniowie mają rozdzielać chleb. A próba dla nich jest wielka, bo chleb rozmnażał się dopiero wtedy, jak go dawali, tzn. trzeba zaufać i iść z tym, co się ma, wierząc, że to wystarczy. I wystarczył, a nawet zostały ułomki. Czy wierzysz we wspaniałomyślność Boga, w Jego rozrzutną i hojną miłość? Co to wydarzenie mówi o Tobie i Twoim życiu?

Grzegorz Ginter SJ


Niedziela, 24 lipca    XVII zwykła

1. 1 Krl 3,5.7-12: Proś o to, co mam ci dać. Bóg pyta modlącego się: powiedz, czego chcesz, poproś, nazwij swoje potrzeby, a otrzymasz. Czego potrzebujesz, co jest dla Ciebie ważne tu i teraz? Salomon poprosił o mądrość, którą mógłby służyć ludowi Boga. Była czymś niezbędnym królowi, który w dodatku czuł, że nie ma potrzebnego doświadczenia. Syn Dawida mógł prosić o cokolwiek; Panie, zabierz problemy, niech znikną moi nieprzyjaciele… A jednak wybrał mądrość, czyli współdziałanie z Bogiem w każdej sytuacji, oczy otwarte na Jego dzieła, uszy słyszące Jego słowa. Ale: kto prosi Boga o mądrość - wraz z nią, jakby "w pakiecie", dostaje też wszystko inne. Potwierdza to doświadczenie Salomona, również List św. Jakuba. Czy mądrość, dobre rozeznanie to coś, co jest dla Ciebie ważne? To, co otrzymujemy od Boga ubogaci nas o tyle, o ile rozdamy to innym. Mądrość Salomona byłaby martwa, jeśli nie użyłby jej dla pożytku ludzi. Innymi słowy: gdyby jej nie używał, oznaczałoby to, że jej po prostu nie ma. Podobnie jest z każdym darem Boga.
       2. Rz 8,28-30: Bóg współdziała z tymi, którzy Go miłują dla ich dobra. Jesteśmy narzędziami w Jego dłoniach, ale to nie znaczy, że traktuje nas przedmiotowo. Zawsze i nieodmiennie najważniejszy/najważniejsza jesteś dla Niego tylko Ty. Całe współdziałanie, misja - choćby nie wiem jak wielka - ma uzasadnienie o tyle, o ile człowiek co raz bardziej przybliża się w niej do serca Boga. Nie ma innego współdziałania kochającego Boga. Całe dobro, które On przez Ciebie darowuje innym, wydarza się przede wszystkim dla Twojego dobra, z miłości do Ciebie, dla Twojej świętości. Czy to, czemu się poświęcasz, przybliża Cię do Boga? Czy Twoja miłość do Niego wzrasta? Czy jest coś, co przeszkadza Ci się do Niego zbliżać? Co możesz zrobić, aby to zmienić?

Natalia Żelasko


Niedziela, 17 lipca    XVI zwykła

1. Mdr 12,13.16-19: Spojrzenie Boga na świat różni się od spojrzenia człowieka. Bóg ogarnia wszystko dzięki swej wszechwładzy, mocy i potędze. My skłonni jesteśmy do szybkich analiz i osądów. Każda modlitwa medytacji powinna się zaczynać od uświadomienia sobie obecności Boga. Również teraz Bóg patrzy właśnie na Ciebie? Jak myślisz, z jakimi uczuciami na Ciebie patrzy? Z jakim zamiarem? Co przyniesie dla Ciebie Jego sprawiedliwość? Czy odnajdujesz w sobie prawo nadziei, że "po występkach Bóg daje nawrócenie"?
       2. Rz 8,26-27:  Nie jesteśmy także dobrymi sędziami we własnej sprawie. Nasze słabości częściej traktujemy jako przeszkody niż jako szansę na coś większego. Spojrzenie Boga widzi w naszych słabościach zaproszenie. Mogą stać się miejscami współpracy z Duchem. Im mniej mojego "ja" będzie w moim sercu, tym więcej miejsca będzie do dyspozycji dla Boga.
       3. Mt 13,24-43:  Królestwo niebiańskie podobne jest do człowieka, który wyszedł siać, do ziarnka gorczycy i do zakwasu dodanego do ciasta. Każda z tych przypowieści przedstawia inny aspekt Królestwa. Ukazuje coś z logiki samego Boga. Przede wszystkim Królestwo Boże obecne jest już w świecie: rośnie z małego ziarnka, przemienia świat jak zakwas ciasto. Obecne jest także w nas: możemy stać się synami światłości. Nastawione jest jednak na długie trwanie - żeby zobaczyć jego owoce, trzeba poczekać. Cierpliwość w oczekiwaniu jest jedną z najważniejszych cnót potrzebnych dzisiejszemu człowiekowi. Brakuje nam cierpliwości do Boga i jego sądów (bo według naszego rozeznania świat powinien wyglądać inaczej), do bliźnich (widzimy ich złość i podłość bardzo dokładnie, eliminacja natychmiastowa jak najbardziej wskazana), i w końcu do siebie samych (ileż można się starać, pracować nad sobą, spędzać godziny na bezowocnej modlitwie). Jeśli jednak w nadziei zaufamy Bogu i Jego mądrości zaczniemy żyć zgodnie z rytmem Królestwa niebieskiego, będziemy mogli dostrzec coś z tego niewidzialnego, ale jednak obecnego świata Królestwa.

Danuta Prot


Niedziela, 10 lipca    XV zwykła

1. Iz 55, 10-11: Słowo, które Bóg wypowiada do nas, nie wraca do Niego bezowocnie. Czasem nie potrafimy dostrzec owoców Bożego Słowa w naszym życiu, bo ono nie jest hałaśliwe (choć potrafi nami potężnie wstrząsnąć) i często przemienia nasze życie w samej jego istocie, co trudno nam zauważyć pośród gonitwy życia. Lecz słowo Boże dokonuje tego, co ma - proś Pana, by dał Ci oczy otwarte na rzeczywistość, która inaczej wygląda, kiedy się na nią patrzy tylko po ludzku, a inaczej, gdy próbujemy ją widzieć z perspektywy Boga. Właśnie Jego Słowo umożliwia nam oglądanie życia z Jego perspektywy - sami z siebie tego nie potrafimy.
       2.  Mt 13, 1-23:  Jezus mówi w przypowieściach i uczniowie się temu dziwią. Przypowieść z jednej strony pomaga zrozumieć rzeczywistość, z drugiej zaś (paradoksalnie) ją w jakiś sposób zakrywa (bo nie mówi wprost o czymś). Kiedy człowiek nie słucha Boga, kiedy gleba jego serca jest zbyt twarda, by ziarno Słowa mogło ją przeniknąć - wtedy przypowieści nic mu nie odsłonią, lecz przeciwnie - zaciemnią, nie zrozumie tego, co się dzieje. Kiedy człowiek jest otwarty na Słowo - wtedy przypowieść wiele mu powie o Bogu, o życiu, o świecie. Wtedy będzie umiał spojrzeć na świat Bożymi oczami. Wtedy też to Słowo, które Bóg wypowiada, powróci do Niego przynosząc stokrotny plon. Pomyśl o Twoim słuchaniu i posłuszeństwie Słowu. Pomyśl o tym, co Ci przeszkadza w słuchaniu Słowa, co je zagłusza. Uciesz się tym, że Bóg i tak działa dla Twojego dobra i chce, by Jego Słowo, które Tobie posyła - wydało swój owoc w odpowiednim czasie.

Grzegorz Ginter SJ


Niedziela, 3 lipca    XIV zwykła

1. Za 9,9-10: Słowo to wzywa do radości z tego, że Bóg przychodzi. Popatrz na swoje serce. Jak ono reaguje na to słowo? Może jest coś, co Cię mocno smuci w ostatnim czasie? Może nie potrafisz stanąć ponad uczuciami, które Ci towarzyszą... A może ten ostatni czas to jest właśnie taki czas radości z obecności Boga w Twoim życiu. Podziękuj Bogu i nabieraj sił do tego, by w czasie trudnym, który na pewno nadejdzie, pozwolić się poprowadzić Bogu.

2. Rz 8,9. 11-13: Żyć według ciała to żyć tak, jak dyktuje ten świat. Zapominając o Bogu, nie zważając na Jego przykazania. Tak, jakby Boga nie było. Nie do tego jesteś zaproszony przez Boga. Żyć według ducha, to wsłuchiwać się w to, co Bóg mówi do i przez Kościół. Iść za tym i starać się to w życiu wypełniać. Wielokrotnie doświadczyłeś tego, że to stary człowiek w Tobie wygrywał. Bóg pragnie, abyś żył jako nowy człowiek, który pozwala się kierować Duchowi. Jak to wygląd w Twoim życiu?

3. Mt 11,25-30: Boga można doświadczyć stając przed Nim z sercem pokornym i prostym. Bez postawy roszczeniowej typu "skoro mnie Panie Boże stworzyłeś, to się ze mną teraz męcz". Bez myślenia "skoro spełniam przykazania, to mnie się należy to czy tamto". Bo tajemnice Królestwa Bóg objawia tym, którzy rzeczywiście, chcą poznać Boga. Pomyśl, z jaką postawą Ty przychodzisz do Boga w codziennej modlitwie. Czego od Niego oczekujesz? Dziś mówi Ci o tym, byś z Jego rąk wziął to, co dla Ciebie przygotował, choćby nawet wydawało to Ci się zbyt ciężkie do uniesienia. Bo jeśli Bóg coś daje, przychodzi również z pomocą, by to unieść. Powierz Bogu, to, co dziś najbardziej Ci ciąży, co może wręcz przygniata Cię do ziemi...

Anna Goliszek


archiwum