Bóg wkracza w codzienność - Łk 1, 26-38 (Wcielenie)

 


 

      Przyjmij wygodną pozycję, uświadom sobie, przed Kim stajesz, poproś Jezusa o czystą intencję tej modlitwy...
Przeczytaj powyższy tekst, spróbuj zaangażować wyobraźnie, zobacz tę scenę, osoby, co robią, co mówią...
Poproś Pana
o łaskę otwarcia na przychodzącego Pana, całkowite zawierzenie Mu...

 

 

      W konkretnym czasie, w konkretne miejsce, do konkretnych ludzi Bóg wysyła Posłańca... Bóg wkracza w konkret życia Maryi, Józefa... Bóg wkracza też i w konkret twego życia. A przynajmniej chce wkroczyć... czy Mu na to pozwolisz? Bóg nie jest Bogiem idei, Bogiem dalekim, nie mającym żadnego wpływu na to nasze życie... On chce wkroczyć w nie... w twoją codzienność, naukę, pracę, chwile spokoju, ale też w ciemność, lęk, obawę, nieuporządkowanie... może przede wszystkich chce przyjść w te trudne momenty, bo przynosi światło ("naród kroczący w ciemnościach ujrzał światłość wielką..." Iz 9, 1). Czy pozwolisz Mu na to?
      Posłaniec przynosi Dobrą Nowinę: "raduj się! (...) Pan jest z Tobą". Te słowa są dziś skierowane do ciebie. Raduj się, bo kiedy Bóg wkracza w życie, to staje się ono innym, niż to, które było do tej pory... nic nie jest już takie same. Zobacz zmieszanie Maryi, jej ludzkie myślenie, próbę zrozumienia... dokładnie tak, jak my... szukamy zrozumienia, chcemy pojąć i ogarnąć to wszystko, co nas spotyka. Ale Bóg nas nieskończenie przewyższa i trudno Go wpasować w nasze ramy. Jest to niemożliwe. Nasz problem polega na tym, że kiedy nam się to nie udaje - odrzucamy Go, nie rozumiejąc. Maryja też nie rozumiała... ale przyjęła. Zaryzykowała życie dla Boga, wpuściła Go do swego łona i swego życia. Nie po to, by się Nim całe życie delektować, ale by Go światu wydać! A wszystko to w mocy Ducha Świętego: "Duch Święty zstąpi na Ciebie i moc Najwyższego okryje Cię cieniem..." Czy pozwolisz Bogu tak wejść w twoje życie? Nie dla ciebie, ale byś zaniósł Jezusa wszystkim, których spotkasz? Czy masz odwagę powiedzieć Bogu: "Oto ja sługa Twój, niech mi się stanie według słowa twego"? 
      Nie pytaj siebie, czy jesteś gotów - bo nie jesteś.. ale czy masz odwagę...?

 

 

powrót